„Kasza na stół, na zdrowie, na co dzień”

Zrazy wołowe zapiekane z kaszą owsianą i kalafiorem

Autor: Lubie kasze

17.11.2015

Mam wrażenie, że kasza owsiana w Polsce jest nieco niedoceniana. Świadczyć o tym może chociażby trudność jej kupienia, bo zanim ją znalazłam musiałam zajść do kilku sklepów. Głównie jadamy płatki owsiane, a o kaszy zapominamy, a szkoda, bo jako produkt w mniej przetworzony, ma więcej składników odżywczych od płatków. Jest źródłem nie tylko skrobi i dobrze przyswajalnych tłuszczów, ale również witamin z grupy B.

 

Ma też niezaprzeczalne walory kulinarne, bo jest raczej łatwa do przyrządzenia. Nie posiada też glutenu, więc jest idealna dla osób z nietolerancją. W tym przepisie proponuję ją jako dodatek do zrazów wołowych z brązowym, intensywnym sosem własnym, który podczas pieczenia zostanie wchłonięty przez kaszę i nada jej niesamowity aromat i ciemniejszy kolor.

 

Składniki:

 

  • Ok. 400 g mięsa wołowego na zrazy
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 3-4 łyżki oleju rzepakowego
  • 4-5 łyżek czerwonego wina wytrawnego
  • Słoiczek marynowanej cebulki
  • 400 g kaszy owsianej
  • 1 mały kalafior
  • 2-3 listki laurowe
  • 3-4 ziarenka ziela angielskiego
  • Sól, pieprz do smaku

 

 

Sposób przygotowania:

 

Mięso umyłam, osuszyłam, pokroiłam w plastry w poprzek włókien, rozbiłam nieco tłuczkiem, po czym zamarynowałam na pół godziny w oleju z dodatkiem sosu sojowego i wina.

 

Po tym czasie, zwijałam zrazy wkładając do środka po kilka malutkich cebulek i spinałam wykałaczkami. Zawsze używam do każdego zraza takiej samej ilości wykałaczek, aby potem łatwo pamiętać o wyjęciu wszystkich przed podaniem.

 

Gotowe zrazy obsmażałam z każdej strony na patelni z niewielką ilością oleju. Pod koniec obsmażania za każdym razem czekałam, aż sok, który puściło mięso zacznie się na patelni nieco karmelizować - przypiekać na brązowo, a płyn w pełni odparuje. W tym momencie, zalewałam patelnię niezbyt dużą ilością wody i smażyłam chwilkę razem, aby płyn wchłonął skarmelizowany sos i nadał wodzie piękny, brązowy kolor.

 

Całość razem z mięsem i brązowym sosem zlewałam do rondelka. Gdy wszystkie zrazy były obsmażone, dolałam do nich nieco wody tak, aby były w pełni przykryte i gotowałam na niewielkim ogniu pod przykryciem do czasu aż były miękkie, u mnie około dwóch godzin, ale polecam sprawdzać raz na jakiś czas, bo długość gotowania jest różna w zależności od kawałka mięsa jaki nam się trafił. Pod koniec gotowania na ok. 2-3 minuty dorzucamy jeszcze przyprawy i dosalamy do smaku.

 

Kaszę obgotowałam w osolonej wodzie przez około 20 minut (do miękkości gotuje się ją przez około 30 minut).

 

W naczyniu do zapiekania ułożyłam surowego kalafiora podzielonego na średniej wielkości kawałki. Pomiędzy nimi poukładałam zrazy, a wolne przestrzenie wypełniłam podgotowaną kaszą. Całość zalałam brązowym sosem od zrazów i pod przykryciem wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, po czym piekłam przez kolejne 30 minut - do miękkości kaszy i kalafiora. Podawałam gorące.

 

Przepis Iwony, autorki bloga Blogotowanie z pasją

 

 

 

 


Powrót